sobota, 18 kwietnia 2015

W domu


- Hej wszystkim!  - krzyknęłam z radością. 
-  Asami. .. ty to masz chatę- podsumowała mnie Jane.
-  Taaaa. ... to jaki masz plan - zapytał Kajusz.
-  Bardzo prosty. Musimy złożyć wegetkom wizytę- uśmiechnęłam się złowieszczo . -  Pójdźmy tam  teraz. 

Wszyscy  ruszyliśmy  do Cullenów . Chyba nas oczekiwali.  A no tak, Alice ma dar. 
- Witajcie. -  powiedział oficjalnie Carlise. 
-  Więc teraz ze sobą chodzicie - zapytał wyraźnie zniesmaczony Edward. 
-  Masz z tym jakiś problem? - zapytałam wkurzona. 
-  Nie... cieszymy się waszym szczęściem - uśmiechnęła się Esme ,  a ja szturchnęłam Jane w ramię. Użyła swego daru na Edwardzie. Ale on , co dziwne ,  przemógł się i mnie przytulił.  Kajusz zareagował błyskawicznie.  Złapał Edward pod gardło i przycisnął do ściany. 
- Zabić - powiedziałam. Na mój znak Kajusz złapał go za głowę.  Każdy zna ten chwyt. Już miał oderwać kiedy Alice, zaczęła mnie błagać o litość. 
-  Złotko, kogoś muszę zabić. 
-  To zabij mnie - powiedział Jasper. 
-  Hmmmm. . Dobra.  Kochanie - zwróciłam się do Kajusza,  a ten oderwał Jasperowi głowę.
-  NIE!!!!!-wrzasnęła Alice i rzuciła się na Kajusza.  Od razu zareagowałam . Złapałam ją za szyję. 
- Nie waż mi się tknąć Kajusza! - krzyknęłam I wyrwałam jej rękę.
-  Idziemy kochanie - przerwałam nagle - Już dość i pociągnęłam go za rękę. 
-  Asami -  powiedział kiedy wyszliśmy - Dzisiaj muszę wracać do Volterry. .. chcesz jechać ze mną? -  zapytał z nadzieją .
-  Jasne...

VOLTERRA 

Siedziałam na kolanach u Kajusza i przeczesywałam jego piękne blond włosy. 
-  Mmm... Asami  ,  chodź Złotko. .. -  powiedział I razem udaliśmy  się do jego komnaty. Zdarliśmy ubrania I oddaliśmy się sobie . Było cudownie!  Otworzyłam oczy i zobaczyłam czarującą twarz , mojego  białego anioła . 
- Asami , jesteś doskonała . 
-  Mmm Mmm. .. czekaj... Aro nas wzywa. Kurcze.  Chodź 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz