- Hej wszystkim! - krzyknęłam z radością.
- Asami. .. ty to masz chatę- podsumowała mnie Jane.
- Taaaa. ... to jaki masz plan - zapytał Kajusz.
- Bardzo prosty. Musimy złożyć wegetkom wizytę- uśmiechnęłam się złowieszczo . - Pójdźmy tam teraz.
Wszyscy ruszyliśmy do Cullenów . Chyba nas oczekiwali. A no tak, Alice ma dar.
- Witajcie. - powiedział oficjalnie Carlise.
- Więc teraz ze sobą chodzicie - zapytał wyraźnie zniesmaczony Edward.
- Masz z tym jakiś problem? - zapytałam wkurzona.
- Nie... cieszymy się waszym szczęściem - uśmiechnęła się Esme , a ja szturchnęłam Jane w ramię. Użyła swego daru na Edwardzie. Ale on , co dziwne , przemógł się i mnie przytulił. Kajusz zareagował błyskawicznie. Złapał Edward pod gardło i przycisnął do ściany.
- Zabić - powiedziałam. Na mój znak Kajusz złapał go za głowę. Każdy zna ten chwyt. Już miał oderwać kiedy Alice, zaczęła mnie błagać o litość.
- Złotko, kogoś muszę zabić.
- To zabij mnie - powiedział Jasper.
- Hmmmm. . Dobra. Kochanie - zwróciłam się do Kajusza, a ten oderwał Jasperowi głowę.
- NIE!!!!!-wrzasnęła Alice i rzuciła się na Kajusza. Od razu zareagowałam . Złapałam ją za szyję.
- Nie waż mi się tknąć Kajusza! - krzyknęłam I wyrwałam jej rękę.
- Idziemy kochanie - przerwałam nagle - Już dość i pociągnęłam go za rękę.
- Asami - powiedział kiedy wyszliśmy - Dzisiaj muszę wracać do Volterry. .. chcesz jechać ze mną? - zapytał z nadzieją .
- Jasne...
VOLTERRA
Siedziałam na kolanach u Kajusza i przeczesywałam jego piękne blond włosy.
- Mmm... Asami , chodź Złotko. .. - powiedział I razem udaliśmy się do jego komnaty. Zdarliśmy ubrania I oddaliśmy się sobie . Było cudownie! Otworzyłam oczy i zobaczyłam czarującą twarz , mojego białego anioła .
- Asami , jesteś doskonała .
- Mmm Mmm. .. czekaj... Aro nas wzywa. Kurcze. Chodź
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz