niedziela, 19 kwietnia 2015

Powrót

Zeszliśmy do sali tronowej.  Aro na nas czekał.
-  Skarbie - zwrócił się do mnie - Wrócisz do Forks i zabiję szczęśliwego Cullenów.
-  Z przyjemnością ich zabiję,  ale zupełnie bez przyjemności tam wrócę.
-  Asami ,  ja pojadę z Tobą -  powiedział Kajusz.
-  A czy ty nie musisz być tutaj? -  zapytałam.
-  Kajuszu,  to jest niemożliwe. -  odezwał się Aro. W końcu ustaliliśmy, że jadę sama.  Pożegnałam się ze wszystkimi i pojechałam. Po kilku godzinach lotu , znowu byłam w Forks.  Szybko pojechałam do willi.
-  W końcu w domu  - pomyślałam sobie, ale moje szczęście nie trwało długo, ponieważ z daleka zobaczyłam Cullenów.
- To ich masz zabić? - zapytał ktoś zza moich pleców.  Odwróciłam się gwałtownie i zobaczyłam  Greta.
-  Po co...
-  Kajusz kazał mi nie spuszczać cię z oka . Chyba się w Tobie zabujał.
-  No co ty nie powiesz? - zapytałam z ironią. Nagle zabrzęczał mój telefon.  Spojrzałam na ekran ,  który głosił ANIOŁ. A no tak. .. Kajusz.
-  Słucham. ..
-  Asami ,  kochanie ! Co tam u ciebie? 
- Zaraz ich zabiję. ..
-  Moja dziewczynka... przyjedź szybko, bo tęsknię i nie mogę się doczekać naszych wspólnych chwil.  Acha!  No i stęskniłem się za tym jak zabijasz. 
- Poczekaj , bo ci uwierzę. ..  Dobra skarbie, muszę kończyć,  ale jak ich zabiję to dam znać.
Poszłam w stronę Cullenów.
-  Asami ! -  zawołał Edward.  -  Stęskniłaś  się za mną? Wiesz ,  że  zawsze masz moje wsparcie i... -  nie zdążył dokończyć bo oderwałam mu rękę.  Zbiłam całą rodzinę w grupkę o zatoczyłam krąg ognia .
-  A teraz dobranoc - powiedziałam I ich spaliłam. Gert stał z otwartą buzią, natomiast ja zadzwoniłam do Ara.
- Halo?
- Aro , słonko,  załatwione.  Spaliłam wszystkich. 
- I to w Tobie kocham . Wracaj kotku. A i jeszcze jedno pytanie.  Czy ty coś czujesz do Kajusza? 
- Raczej on do mnie... jego musisz pytać. Chociaż niewykluczone,  że tak.
W duchu się uśmiechnęłam.  Jasne, że on coś do mnie czuje! A ja... niby też. Ale kocham i Ara.

Volterra 

Weszłam do sali tronowej.  Kajusz i Aro zerwali się z miejsca i mnie przytulili.
-  Tak ja też was kocham - zaśmiałam się  i odwzajemniłam uścisk. Nagle Kajusz mnie namiętnie pocałował.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz