Zeszliśmy do sali tronowej. Aro na nas czekał.
- Skarbie - zwrócił się do mnie - Wrócisz do Forks i zabiję szczęśliwego Cullenów.
- Z przyjemnością ich zabiję, ale zupełnie bez przyjemności tam wrócę.
- Asami , ja pojadę z Tobą - powiedział Kajusz.
- A czy ty nie musisz być tutaj? - zapytałam.
- Kajuszu, to jest niemożliwe. - odezwał się Aro. W końcu ustaliliśmy, że jadę sama. Pożegnałam się ze wszystkimi i pojechałam. Po kilku godzinach lotu , znowu byłam w Forks. Szybko pojechałam do willi.
- W końcu w domu - pomyślałam sobie, ale moje szczęście nie trwało długo, ponieważ z daleka zobaczyłam Cullenów.
- To ich masz zabić? - zapytał ktoś zza moich pleców. Odwróciłam się gwałtownie i zobaczyłam Greta.
- Po co...
- Kajusz kazał mi nie spuszczać cię z oka . Chyba się w Tobie zabujał.
- No co ty nie powiesz? - zapytałam z ironią. Nagle zabrzęczał mój telefon. Spojrzałam na ekran , który głosił ANIOŁ. A no tak. .. Kajusz.
- Słucham. ..
- Asami , kochanie ! Co tam u ciebie?
- Zaraz ich zabiję. ..
- Moja dziewczynka... przyjedź szybko, bo tęsknię i nie mogę się doczekać naszych wspólnych chwil. Acha! No i stęskniłem się za tym jak zabijasz.
- Poczekaj , bo ci uwierzę. .. Dobra skarbie, muszę kończyć, ale jak ich zabiję to dam znać.
Poszłam w stronę Cullenów.
- Asami ! - zawołał Edward. - Stęskniłaś się za mną? Wiesz , że zawsze masz moje wsparcie i... - nie zdążył dokończyć bo oderwałam mu rękę. Zbiłam całą rodzinę w grupkę o zatoczyłam krąg ognia .
- A teraz dobranoc - powiedziałam I ich spaliłam. Gert stał z otwartą buzią, natomiast ja zadzwoniłam do Ara.
- Halo?
- Aro , słonko, załatwione. Spaliłam wszystkich.
- I to w Tobie kocham . Wracaj kotku. A i jeszcze jedno pytanie. Czy ty coś czujesz do Kajusza?
- Raczej on do mnie... jego musisz pytać. Chociaż niewykluczone, że tak.
W duchu się uśmiechnęłam. Jasne, że on coś do mnie czuje! A ja... niby też. Ale kocham i Ara.
Volterra
Weszłam do sali tronowej. Kajusz i Aro zerwali się z miejsca i mnie przytulili.
- Tak ja też was kocham - zaśmiałam się i odwzajemniłam uścisk. Nagle Kajusz mnie namiętnie pocałował.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz