- Właśnie powiedziałeś informację , której potrzebowałam by ciebie zabić. A teraz uwolnij Kajusza spod swego daru , bo jak na razie mnie nienawidzi. - warknęłam. Duman natychmiast to wykonał , bo był pod działaniem mojego daru.
- Grzeczny wampirek - powiedziałam i zwróciłam się do Kajusza - A ty , dalej się na mnie gniewasz?- spytałam ,a on tylko się uśmiechnął i mnie mocno pocałował.
- Rozumiem ,że to znaczy ,, tak" - powiedziałam słodko.
- Jasne złotko - odparł Kajusz , a ja spiorunowałam Dumana wzrokiem.
- Jeśli ci życie miłe idź stąd i nigdy nie wracaj- warknęłam , ale on wcale nie uciekł , tylko rzucił się na Kajusza! Zareagowałam błyskawicznie. Odepchnęłam Kajusza i w tym samym czasie , złamałam kość Dumanowi.
- Ty wstrętna dziewucho! - darł się chłopak - Jak mogłaś?! - ja podbiegłam do niego i szepnęłam :
- Jeśli kiedyś się jeszcze spotkamy , wiedz , że zabiję cię 25 razy gorzej niż teraz. Więc nie radzę , żebyś znowu mnie znalazł. I oderwałam mu głowę. Spaliłam ciało i podbiegłam do Kajusza. Był w marnym stanie , bo - choć nie widziałam kiedy , Duman zdążył oderwać mu dwie ręce. Zmusił się do uśmiechu.
- Kajusz , czekaj zaraz wsiadamy do auta i jedziemy na lotnisko . Dasz radę wytrzymać? - zapytałam.
- Chyba tak...
- Super , tylko zawiadomię resztę , żeby tu natychmiast przyszli - powiedziałam i wykręciłam numer do Aro. Nikt nie odebrał. Po drugim razie , znowu nic. Pobiegłam do Cullenów. Tam rozgrywała się krwawa walka. Słychać było dźwięk rozrywanego metalu. Wpadłam w wir walki i kątem oka zobaczyłam ,że Aro wybitnie sobie nie radzi. Podbiegłam do Carlise , z którym walczył i oderwałam mu głowę.
- Aro , Kajusz jest ranny , musimy natychmiast wracać do Volerry. Ile już zginęło z Culenów?
- Esme i Carlise ...- powiedział zrezygnowany Aro.
- Tylko?! Jak wy walczycie?! A ile naszych?
- Marek , Jane i Alec...
- CO?!! - wrzasnęłam i w furii rzuciłam się na Edwarda . Po chwili nie było już ani jednego Cullena. Został tylko Felix , Ja , Aro i Kajusz - na wpół żywy. Zobaczyłam zwłoki Marka, Jane i Aleca . Szybko przywróciłam ich do życia..
- Asami! Dlaczego nie powiedziałaś , że tak umiesz? - wykrzyknął zdumiony Aro.
- Bo zapomniałam , poza tym mamy jeszcze jeden problem. Nasze Piekielne Bliźniaczki i Marek , będą strasznie osłabieni , żeby nie powiedzieć , nieaktywni. Za długo leżeli martwi , aby teraz od razu wróciły im siły. A teraz musimy lecieć do Kajusza ,bo zaraz nam padnie - zarządziłam. Kiedy dotarliśmy do willi , Kajusz bardzo cierpiał.
Volterra
Od razu po dotarciu do ,, domu" Aro położył Kajusza w jego komnacie. Tak samo zrobił z Markiem , Jane i Aleckiem. Ja usiadłam przy Kajuszu i próbowałam ,, naprawić" mu ręce. Udało mi się , ale mój ,, ukochany" musiał sporo wycierpieć. Poszłam do swojej komnaty i przybrałam się w :
i usiadłam na łóżku. Właściwe do kogo kocham?
Nie mogłam się zdecydować. Aro był liderem , ale był też zdecydowany , nie był tak despotyczny jak Kajusz. Nie był tak brutalny , chociaż jak trzeba było... Za to Kajusz , owszem był brutalny , ale potrafił być czarujący , w sumie tak samo jak Aro... Złapałam się za głowę. Już nie wytrzymam. Kiedyś muszę się zdecydować... To jest gorsze niż wszystko inne! Nagle ktoś zapukał.
- Proszę - powiedziałam. W drzwiach pojawił się Aro.
- Witaj moja droga - powiedział i usiadł koło mnie , kładąc swoją rękę na mojej. Odczytał wspomnienia i spojrzał na mnie smutno.
- Asami , ja wiem , że ty jesteś w rozterce , ale ja będę cię kochał zawsze , a wiesz jaki jest Kajusz...
- Wiesz co ? Chyba już zdecydowałam . Ty Aro , na pewno kiedyś znajdziesz i swoją połowę. Dzięki za radę - powiedziałam z uśmiechem i wybiegłam. Zapukałam do drzwi od komnaty Kajusza.
- Proszę! - powiedział wesoło . Weszłam i moim oczom ukazał się on klękający przede mną i trzymający w dłoni pudełko z pierścionkiem.
- Czy ty-Asami , zechcesz zostać moją żoną? - zapytał. Ma wyczucie chwili.
- Tak - powiedziałam , a on natychmiast włożył mi pierścionek na palec. Jest piękny ... a kiedy ślub?
- Dzisiaj.
- ŻE CO?! - wykrzyknęłam .
- No tak. Przebieraj się szybko , zostało mało czasu. - pocałował mnie i wyszedł. Poszłam do samochodu i pojechałam na miasto i kupiłam sukienkę :
Buty
potem miałam dosłownie kilka minut na przebranie się.
Kiedy weszłam do sali , wszystkim szczęki opadły,a najbardziej Kajuszowi
- A, a ... Asami , wyglądasz zabójczo - powiedział łapiąc mnie za rękę i prowadząc do tronów. Ceremonia była wspaniała , ale potem mój drogi mąż zrobił coś nieoczekiwanego. Zaprowadził mnie do wieży i delikatnie popchnął mnie za kraty i zamknął drzwi.
- Co to ma znaczyć?! Kajusz...?
- Nie będziesz mogła nigdzie stąd wyjść. Od teraz jesteś trzymana pod kluczem , żeby nic ci się nie stało. Zrozum , ja cię kocham.
- Do cholery z taką miłością! - darłam się.
- A i więcej ci powiem. Aro też był w to zamieszany. Pozwolił mi na to. Zresztą ciebie też by tu przetrzymywał.
- Zabiję ciebie , potem jego i wszystkich Volturi .

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz