środa, 13 maja 2015

Zło jest w nas

Kiedy mój mąż poszedł , usiadłam na podłodze i podkuliłam nogi . Dlaczego jest taki bezczelny? Czy on uważa , że nie wybiję tych krat? Podniosłam się i wybiłam drzwi i kraty . Pobiegłam prosto do Wielkiej Sali , ale tuż przed drzwiami się zatrzymałam. Zajdę od tyłu i ich zaskoczę. I dobrze zrobiłam , jak się okazało. Uwiesiłam się sufitu i patrzyłam. Zauważyłam ,że naprzeciw tronów stał jakiś mężczyzna... tak już go poznaję. To Aluck. Wampir zakochał się we mnie ,a ja go zabiłam. Chyba jeszcze emu nie przeszło. Ale nie wiedziałam... a no tak. On ma dar zmuszania kogoś , żeby coś powiedział + kontrola umysłu. To dlatego, miejmy nadzieję , Kajusz był taki bezwzględny. Opadłam na podłogę.
- No witaj Aluck... widzę , że wróciłeś. Kto ci przywrócił życie?
- Reeser - powiedział jak zahipnotyzowany.
- Gdzie go znajdę?
- W lesie w Forks. Wszyscy wiedzą , że jest tam jeden z najsłynniejszych wampirów. Nikt poza nim nie ma takiego daru. Wszyscy tam do niego jeżdżą. Acha! i Dowiedział się o Cullenach. Znowu żyją.
-  Bardzo ci dziękuję, ale proszę , abyś uwolnił mojego męża i resztę  spod twego daru.
- Męża?! Ty masz MĘŻA?! Kogo?
- Kajusz Volturi , obecnie chyba mnie nie kocha .
- Ma rację - odezwał się Kajusz.
- A ty weź się przymknij , bo nawet nie umiałeś mnie dobrze zamknąć , a rozumiem , ze Aluck cię do tego zmusił.
- No tak...
- Wiesz co , Aluck? Na razie wezmę cię ze sobą , ale musisz ich od siebie uwolnić , bo nie będą mogli sprawować rządów.
- No nie wiem... a co mi za to dasz?
- Zostanę twoją żoną- powiedziałam pewnie.
- Naprawdę?!
- Tak , naprawdę - odparłam , więc chłopak mnie pocałował.
- Dobrze, chodźmy.
Udaliśmy się do Forks. Od razu poszłam do Cullenów ze skruchą. Zawołałam Edwarda i zaczęłam się tłumaczyć.

- Edward , więc jestem tutaj ,żeby nie tylko ciebie, ale i was wszystkich przeprosić za moje zachowanie. Ten tutaj zmuszał mnie do tego ,a czasem cofał swój dar, abym mogła poczuć wyrzuty sumienia, ale zaraz z powrotem go włączał i ... - zaczęłam udawać , że płaczę. Edward podszedł do mnie i mnie przytulił.
- Już... spokojnie . Wybaczamy ci kochanie.
- Jest jeszcze coś - zaczęłam - Moja siostra , też wampir ... jej chłopak ją zabił i chciałam się dowiedzieć gdzie mieszka Reeser. Ponoć umie przywracać życie. - ściemniałam na całej linii , ale Edward to połknął.
- Za lasem na uroczej polance.
- Dzięki - rzuciłam wzięłam Alucka za rękę i pobiegłam. W oka mgnieniu znaleźliśmy się w domu Reesera . Zapukałam i nam otworzył.
- Witam i żegnam - powiedziałam i oderwałam mu głowę. Teraz miałam załatwione, że już żaden wampir na świecie prócz mnie , nie wzbudzi do życia nikogo. Szybko pobiegłam do Cullenów.
- Akurat nie było go w domu - skłamałam odbierając szybko dar Alice. Cudem nie zobaczyła jak zabijam wampira. Muszę wracać do Volterry - teraz już się nie hamowałam.
- Zaraz , zaraz... ty nadal jesteś z nimi. spytała Alice
- Tak i nawet mam męża.
- Kogo?! - spytała Alice
- Kajusza... - odparłam i zabiłam całą rodzinę Cullenów i przy okazji Alucka. Wróciłam do Volterry. Od wejścia przywitał mnie Kajusz.
- Asami!
- Co?
- Ja cię przepraszam za tą wieżę , ja naprawdę nie wiedziałem co robię
- i mówię... - dokończyłam . Mąż podbiegł do mnie i pocałował bardzo mocno. Kochałam go. Był niesamowity! No i dostałam nowy tron . Jest pozłacany i śmiem twierdzić , że lepszy niż Trójcy. Aro mi wybaczył( tak jakby) , ale i tak czasem mnie pocałuje , jakbym to ja była jego żoną.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz